Blog > Komentarze do wpisu
Śmierć i dziewczyna.

Widziałem dziś kobietę, okrutnie doświadczoną przez los. Kobieta ta żyła w państwie totalitarnym, a ponieważ utrzymywała kontakt z przywódcami opozycji to została aresztowana. Aby się dowiedzieć gdzie przebywają wrogowie systemu torturowano ją, bito, przypalano, poddawano elektrowstrząsom, gwałcono... i nic. Nie zwyciężyli jej. Po jakims czasie zwolniono ja z więzienia. Minęło wiele lat, reżim upadł, wprowadzono demokrację, kobieta wyszła za mąż. Niezwykły zbieg okoliczności sprawił, że do domu kobiety zawitał jej były oprawca. Nieświadomy gdzie trafił, został rozpoznany przez kobietę. Na początku chciała czystej zemsty, żeby cierpiał tak jak ona kiedyś. Zaczęło się przesłuchanie. Kat początkowo sie opierał, jednak terror psychiczny oraz śmiałe metody przesłuchań dały efekt. W końcu, po wielu godzinach wspominania całego mechanizmu tortur, rozdrapywania ran, przeżywania tego na nowo oprawca przyznał sie do winy. Czuł, że i tak umrze, więc powiedział wszystko, bez żalu, współczucia, bez zbednych emocji. Kobieta go nie zabiła, nic mu nie zrobiła. Po prostu usłyszała prawde i odeszła... bo o to jej chodziło. Zrozumiała, że zemsta nie ma sensu. Liczy sie tylko prawda.

"Największą karą będzie dla niego, kiedy syn go zapyta: tato, czy to prawda, czy robiłeś te straszne rzeczy?"

Czasem bywa jednak tak, że niektórzy lustrację i zemstę uznają za jedno i to samo.

 

 

niedziela, 11 marca 2007, 85pawel